Dywizjon 303 - steszczenie szczegółowe
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Pierwsza walka

W ostatnim dniu sierpnia 1940 roku, po godzinie osiemnastej, Dywizjon 303 był w powietrzu i patrolował okolice Londynu. Tego dnia odbywał się jego ostatni lot szkoleniowy. Nazajutrz miał dołączyć do Bitwy o Brytanię, która toczyła się w powietrzu od trzech tygodni. Polscy myśliwcy marzyli o walce i wyczekiwali jej z niecierpliwością.

Dywizjonem dowodził major Ronald Kellet. Był to niezwykły Anglik o pozornie jowialnym wyrazie twarzy, który nie wierzył w bojową wartość polskich myśliwców. Od kilku tygodni był ich angielskim dowódcą i nie zdążył ich poznać. Miał nimi dowodzić w pierwszych walkach nad Anglią. Myśl, że obcym i nieznanym myśliwcom powierzono obronę stolicy brytyjskiego świata, irytowała go i dziwiła jednocześnie. Major patrzył na swoje miasto i odczuwał narastający niepokój. Po godzinie szesnastej padł rozkaz z ziemi, aby Dywizjon 303 włączył się do eskadry A. Sześć samolotów pod dowództwem Kelleta oderwało się od dywizjonu i ruszyło w wyznaczonym kierunku. Po paru minutach lotu piloci dostrzegli nieprzyjacielskie bombowce, lecące w stronę Francji.

Polska eskadra bez namysłu zdecydowała się na atak, lecz nie dotarła do niemieckich bombowców, ponieważ nieoczekiwanie pojawiły się trzy Messerschmitty 109. Zbliżył się do nich klucz majora Kelleta, obok którego lecieli sierżanci Eugeniusz Szaposznikow i Stefan Karubin. Kellet trafił środkowego Messerschmitta, który wybuchł. Boczne samoloty zanurkowały, lecz nie zdołały uciec przed Polakami. Walka odbyła się w błyskawicznym tempie i major nie sądził, że jego życie było zagrożone. W chwili, kiedy atakował przeciwnika, z odsieczą nadleciały trzy kolejne Messerschmitty. W pościg za nimi ruszyli porucznik Mirosław Ferić i sierżant Wünsche, boczni drugiego klucza. Obydwaj prawie równocześnie wystrzelili, strącając dwa niemieckie samoloty. Zwycięstwo było kompletne i przyszło bez większego wysiłku – pięć Messerschmittów spadało ku ziemi.

Polscy piloci przekonali się jak nieprawdopodobna jest miażdżąca siła ognia. Porucznik Zdzisław Henneberg, jedyny, który nie strzelał do przeciwnika, ruszył w stronę kolejnych Messerschmittów, nadlatujących z naprzeciwka i nagle zorientował się, że jest zupełnie sam. Nie wycofał się jednak, lecz zajął dogodne stanowisko i leciał za wrogiem, coraz bardziej zbliżając się do kanału. Niemcy nie wykazywali chęci do walki, uciekając w popłochu. W pewnym momencie jeden z nich odskoczył od reszty, a kapitan Henneberg dopadł go z boku i wystrzelił. Po paru minutach niemiecki samolot wpadł do wody.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 - 


  Dowiedz się więcej
1  „Dywizjon 303” – recenzja książki Arkadego Fiedlera
2  Historia Dywizjonu 303
3  cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: Dywizjon 303 - steszczenie szczegółowe




    Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)


    Imię:
    E-mail:
    Tytuł:
    Komentarz:
     





    Tagi: